kontakt o nas intro kronika makulatura archiwalia filmy

Plakat wystawy „Stworzenie Świata”, 2012. Fot. archiwum A. Mitana
Romuald Krzysztof Bochyński i Andrzej Mitan, „Koncert na ryby”, paletka z rybami, 2011. Fot. archiwum A. Mitana
Andrzej Mitan. Fot. archiwum A. Mitana
OD „KONCERTU NA RYBY„ DO „STWORZENIA ŚWIATA”

Jacek Kasprzycki

1. „KONCERT NA RYBY” JAKO RZEKA ŻYCIA

W roku 1991 Andrzej Mitan wymyślił Koncert na ryby. Rok później w grójeckiej galerii GR wraz z kompozytorem Januszem Skowronem zrealizował jego pierwszą „odsłonę”. Karpie w basenie ustawionym obok wykonawców były pierwszymi odbiorcami koncertu. Artysta nie był zadowolony z rezultatu. Zapragnął Koncert na ryby przedstawić w formie multimedialnej, poszerzonej o film. Chciał, aby dzieło nabrało charakteru bardziej uniwersalnego od incydentalnego działania performatywnego, opartego głównie na muzycznej improwizacji. Niestety – druga i pełna odsłona projektu stała się możliwa dopiero po dwudziestu latach, w roku 2011.

W 1984 roku Andrzej Mitan spotkał Emmetta Williamsa (1925–2007). Ten jeden z liderów międzynarodowego ruchu Fluxus bywał często w Polsce. Brał udział w pierwszej edycji Konstrukcji w procesie w Łodzi w 1981 roku. W roku 1987 dzięki staraniom Williamsa, Mitana i Cezarego Staniszewskiego udało się zrealizować Międzynarodowe Seminarium Sztuki ETC..., pod patronatem Galerii Riviera-Remont i auspicjami Politechniki Warszawskiej. Williams z Mitanem i Staniszewskim  zrealizowali wspólnie performans muzyczny Flux-Concert w Galerii RR (1986). Emmett opowiedział Mitanowi o swym performansie z końca lat 60., jak karp z przyczepioną literką „a” był w akwarium izolowany przez pozostałe ryby.

Spotkanie z Williamsem oraz fascynacja muzyką Johna Cage’a i całą działalnością Fluxusu wpłynęły na ostateczny kształt zrealizowanego od kwietnia do końca października 2011 roku artystycznego projektu-misterium: Koncertu na ryby. W latach 1968–1981 Andrzej Mitan  współtworzył grupę Onomatopeja. Był tam liderem i solistą. W przeciągu trzech lat (1984–1987) opracował i wydał dziewięć winylowych płyt artystycznych. Okładki ich to dzieła najwybitniejszych polskich artystów wizualnych. Koncert na ryby to niejako artystyczne summa vitae Mitana. Złożyły się na to spotkania z Emmetem Wiliamsem, doświadczenia performatywne i dokonania wydawnicze artysty. Ważną rolę odegrała też opowieść Williamsa o performansie w sklepie z rybami. Wyprodukowano 120 szklanych miniakwariów, 60 srebrnych monet, na 750 płyt DVD skopiowano gotowy film i wydano bogato ilustrowany katalog. Obecność autora Andrzeja Mitana przy wszystkich fazach projektu stworzyła misterium. Miedzy uczestnikami projektu powstało wyjątkowe porozumienie i więź emocjonalna.

Jak pisze Romuald K. Bochyński, współautor wspomnianego wydawnictwa: „Opisany proces skłania do rozważań nad statusem sztuki i artysty we współczesnym świecie, a przede wszystkim nad prześledzeniem relacji sztuki do życia. Andrzej Mitan już na początku swojej aktywności artystycznej zetknął się z kilkoma koncepcjami sztuki. Odrzucił taki jej model, który zakładał jej referencyjną funkcję wobec rzeczywistości, odrzucił także modernistyczną koncepcję sztuki autonomicznej i awangardowe hasło »rozpuszczenia« sztuki w codziennym życiu. Wybrał opcję bliską, co prawda, ostatniej koncepcji, zakładającą, że sztuka powinna znajdować się bliżej życia i że jej rolą jest kierowanie odbiorcy poza samo dzieło, ujawnianie ukrytej głęboko w codzienności metafizyki”. Artysta posiada własną wizję świata, w której harmonijnie łączą się obszary sacrum i profanum. Wielką rolę odgrywają tutaj pojęcia Waltera Benjamina, takie jak aura i ślad. Mitan pyta tak siebie, jak i innych, czy sztuka może pełnić pewne funkcje religii, i na ile artysta jest kapłanem, magiem i mistykiem, a na ile twórcą i wykonawcą.

Topos, mitologia, i archetypy pełnią wielką rolę w Koncercie na ryby. Cztery rzeki: Zagożdżonka, Radomka, Molnica i Wisła są związane z biografią artysty, dlatego woda pochodzi z ich czterech źródeł. Podróż artysty jest jednocześnie podróżną w czasie i powrotem do źródła życia każdego z nas. Krystalicznie czysta woda to początek życia. Występuje w pierwotnych obrzędach i rytuałach, także licznych wyznań. Towarzyszy człowiekowi od urodzenia aż do śmierci. W trakcie realizacji performansu-misterium artysta i znajomi nabierali wodę do plastikowych pojemników, a czynności te nabierały wymiaru symbolicznego. Miniakwaria stały się dla Mitana nietypowym opakowaniem płyt zawierającymi w sobie wszystkie cztery żywioły. Zostały ponumerowane i sygnowane przez autora. W akwariach zatopiono srebrne monety z inicjałami AM. Pracownia jubilerska to w tym wypadku laboratorium alchemika, a proces wykonania monety to nawiązanie do idei poszukiwania kamienia filozoficznego z pomocą żywiołu – ognia.

Najważniejsza częścią projektu jest film. Doskonale zmontowany obraz z dźwiękiem odzwierciedlający wizję świata artysty, w którym zależnie współistnieją porządki: boski i ludzki. Ryby w akwarium są upostaciowanymi nutami. Cztery czerwone, cztery niebieskie i cztery żółte – to barwy podstawowe. Widoczne to jest przy rozszczepianiu promienia słonecznego symbolizującego Boga i życie. W czasie prześladowań pierwszych chrześcijan, podobizna ryby była ich znakiem rozpoznawczym. Żywiołem ryby jest woda. W pierwszej sekwencji dwanaście ryb, paletek, wpuszczono do dużego akwarium, po cztery w trzech wymienionych wcześniej kolorach. Przypisano im określone dźwięki tworzące skomponowany według partytury utwór muzyczny wraz z wokalizą autora. Jak to wyjaśnia artysta: „Każdy dźwięk oddalony jest od następnego o tercję wielką. Dwanaście dźwięków tworzy (...) punkt wyjścia do muzycznej improwizacji, wykonywanej przez artystę, którą rozpoczyna śpiewając samogłoskę „a”, natomiast kończy, wyśpiewując głoski »z«,» ź« i »ż«. Głoski te odpowiadają literom na początku i końcu alfabetu, są symbolicznymi wyznacznikami początku i końca jakiejś całości”.

Po słowach: „Janie, wyłów zbędne nuty” wyławianiu ryb towarzyszy stopniowe zanikanie dźwięków aż do absolutnej ciszy. W obrazie pojawia się czerń. Odbiorca jest poza czasem i przestrzenią w mitycznym punkcie Wszechświata. Symbolizuje to zjednoczenie Artysty z Absolutem. Jak pisze Romuald K. Bochyński: „Kompozycja muzyczna jest zatem odzwierciedleniem pitagorejskiej koncepcji, wedle której, za pomocą liczb można opisać każdy byt. Właściwe proporcje miedzy elementami dzieła, wyrażone w formie stosunków liczbowych, tworzą u widza poczucie harmonii, będącej przejawem piękna”.

Słowa wypowiedziane w zakończeniu przez Artystę: „Od dziś dusze łowić będziesz” to wezwanie do wypełnienia misji. Tak dla artystów, jak i do odbiorców sztuki. Zatopienie monety kończy film, tak jak zakończenie ostatniego rozdziału w powieści, a jak wiemy, koniec jednej opowieści (narracji) jest często początkiem całkiem nowej historii.

Film zrealizował Grzegorz Rogala. W pracy nad projektem pomagali artyście: syn Karol Mitan, Jolanta, Marcin i Staś Kucewiczowie, Darek Koziński, Dobrochna Badora i inni, monety wykonał Wojtek Rygało, akwaria: Adam Gregorczyk. W książce dokumentującej przedsięwzięcie znalazły się teksty pióra Weroniki Cisłowskiej-Rylskiej, Antoniego Michnika i Romualda K. Bochyńskiego.            

 

2. „STWORZENIE ŚWIATA” JAKO AUDIOWIZACJA

Nowa propozycja Karola i Andrzeja Mitanów to nie utwór muzyczny, nie realizacja dźwiękowa, nie koncert, a AUDIOWIZACJA. To projekt zrealizowany na 100-lecie urodzin Johna Cage’a. Twórca ten, kierując się życiowym mottem „wszystko jest muzyką”, wykorzystywał jako instrumenty „ciszę”, radioodbiorniki, gwary, szumy i pogłos sali. Ową różnorodność słyszymy także w Stworzeniu świata. Rozpoczyna się ono dźwiękami pełnymi niepokoju, a nawet grozy. Nawiązuje do pierwszych wersów Księgi Stworzenia, do Wielkiego Wybuchu, do powstania Uniwersum z Chaosu. Słyszymy i widzimy pustkę, bezład, który dopiero w odległym czasie stanie się harmonią. W kulturze stworzenie świata łączy się z głęboką symboliką, np. liczba siedem, odpowiadająca siedmiu dniom stworzenia, oznacza pełnię i doskonałość. W Biblii światło oddziela się od ciemności, morze od lądu, w wielu kosmogoniach w chwili stworzenia rozdzielają się żywioły. Rodzi się porządek, tak boski, jak i fizykalny. Pojawiają się poszczególne fenomeny przyrody, a w końcu i człowiek. Kompozycja Andrzeja i Karola Mitanów jest takim kosmicznym słuchowiskiem, dźwiękowym filmem (w wyobraźni odbiorcy), swoistym muzycznym traktatem kosmogonicznym, a zarazem może funkcjonować jak kompozycja w kręgu tak zwanej „muzyki współczesnej”. Weronika Cisłowska-Rylska doznania w czasie odbioru dzieła porównuje do obcowania z obrazem Hieronima Boscha Ogród rozkoszy ziemskich i niebiańskich. Cytuję: „Zarówno utwór Mitanów, jak i spektakularne malowidło Boscha oszałamiają ilością i głębią treści. Niderlandzki malarz w swojej interpretacji stworzenia świata skupił się na przedstawieniu człowieka i jego upadku; rozkosz ziemska prowadzi do zgubnego hedonizmu. Najnowszy projekt Andrzeja Mitana i Karola Mitana to przykład bardziej filozoficzny, pada w nim oczywiście znamienne »Słowo«, jako elementarny prapoczątek, ale to słowo »oddane« jest zwierzętom”.

Te zwierzęta to kogut, krowa, kot i inne, w tym przede wszystkim – ptaki. Drapieżniki u Mitanów oddają pola swojskim odgłosom i pozornej sielance. Niestety – to wszystko po chwili przytłacza „elektronika”, która w siódmym dniu stworzenia próbuje zdominować tak świat Zwierząt, jak i Człowieka, może nawet Boga? Pomysł projektu powstał, jak to u Andrzeja Mitana – wiele lat temu. Po ostatnim Koncercie na ryby i wcześniejszej monumentalnej Księdze Hioba to następne dzieło artysty urągające konwencjom. A także drugie – po Koncercie na ryby – stworzone z synem Karolem. Na okładce płyty umieszczono reprodukcję obrazu wybitnego artysty Zbigniewa Gostomskiego. Obraz przedstawia kulę, złożoną z białych regularnych linii ułożonych w formy okręgów na czarnym tle. Całość została zainspirowana przez Irenę Moraczewską z Galerii Działań Freda Ojdy, projekt współfinansował Jacek Stolarski, Burmistrz Gminy i Miasta Grójec. Co jeszcze możemy oczekiwać od spółki Mitan-Mitan, gdy dotknęli już w sztuce wspólnie kilka razy spraw ostatecznych? Z pewnością nowej, fascynującej opowieści.

Artluk 4/2013

powrót